Odtworzenie dokumentów
Ze skanu i PDF-u do pliku, na którym da się pracować
Odtwarzamy dokumenty, do których nie ma plików źródłowych: skany, PDF-y, materiały z programów, których już nikt nie otwiera. Dostajesz w pełni edytowalny plik, wierny oryginałowi i gotowy do tłumaczenia oraz dalszego składu.
Kiedy plik źródłowy nie istnieje
Studio, które robiło oryginał, zamknęło działalność. Pliki zostały na dysku, którego nikt nie potrafi znaleźć. Dokument sprzed dwudziestu lat istnieje wyłącznie jako wydruk. Klient końcowy przysyła PDF i informację, że to wszystko, czym dysponuje.
W każdym z tych przypadków dalsza praca jest zablokowana: nie da się zaktualizować treści, nie da się wysłać do tłumaczenia, nie da się złożyć kolejnej wersji językowej.
Dlaczego automat tu nie wystarcza
Konwertery PDF do InDesigna działają na plikach wygenerowanych cyfrowo i prostych układach. Przy skanie oddają obraz zamiast tekstu, bo nie rozpoznają znaków. Przy piśmie czytanym od prawej do lewej i przy CJK odmawiają współpracy. Osadzonych fontów i plików linkowanych nie ruszają. Przy dłuższych dokumentach rozjeżdżają tabele, łamią akapity w przypadkowych miejscach i gubią hierarchię stylów.
Efekt wygląda z daleka jak oryginał, a przy pierwszej edycji okazuje się nie do użytku.
Jak to robimy
Zaczynamy od rozpoznania tekstu — OCR, a po nim korekta znaków, których rozpoznanie przekręciło. Sprawdzamy ją względem oryginału, bo błąd wprowadzony na tym etapie przejdzie potem przez wszystkie wersje językowe.
Potem odtwarzamy dokument: ramki, style akapitowe i znakowe, tabele, numerację, odsyłacze, pozycje ilustracji. Grafiki wycinamy i podmieniamy na materiał w odpowiedniej rozdzielczości, a tam, gdzie trzeba, odtwarzamy je jako wektor. Dobieramy fonty odpowiadające oryginałowi albo wskazane przez Ciebie.
Na koniec porównujemy odtworzony plik ze źródłem, strona po stronie.
Co dostajesz
Plik w formacie, którego potrzebujesz do dalszej pracy: InDesign, FrameMaker, Word. W pełni edytowalny, ze stylami, strukturą i powiązaniami — nie zbiór ramek z tekstem wrzuconym na stronę.
Taki plik idzie prosto do tłumaczenia, a po nim wraca do składu bez dodatkowej roboty. Przy publikacji lokalizowanej na kilkanaście języków to jest różnica między jednym odtworzeniem a kilkunastoma poprawkami.
Skontaktuj się z nami
Prześlij kilka stron. Odtworzymy je bezpłatnie, żebyś zobaczył wynik przed decyzją.